banner
TEXT

PASTORAŁKI [397 odsłon]

Najnowsze przedstawienie zatytułowane „Pastorałki” zostało zrealizowane we współpracy z Teatrem Wyobraźni z Northampton (Wielka Brytania). Scenariusz na podstawie „Pastorałek” Tytusa Czyżewskiego przygotował Krystian Kobyłka, jak również wyreżyserował spektakl. Scenografia – Andrzej Czyczyło. Muzyka – Paweł Sikora. W spektaklu występuje Krzysztof Rogacewicz, akompaniament muzyczny w wykonaniu Pawła Sikory. Spektakl był specjalnie przygotowany do prezentacji w Wielkiej Brytanii.

LONDYN Dziennik Polski, 24-28 grudnia 2004
PASTORAŁKI w polskiej szkole (Birmingham)

Tradycja widowisk o narodzeniu Chrystusa Pana sięga bardzo odległych czasów. Już św. Hieronim ( zm.w 420r.) pierwszy podjął myśl scenicznego przedstawienia narodzin Chrystusa. W miarę upływu czasu forma religijnych misteriów stopniowo rozwijała się, przybierając postać teatralnego dramatu religijnego, dającego początek jasełkom. Jak głosi legenda, autorem pierwszych takich widowisk był św. Franciszek z Asyżu. Do Polski jasełka sprowadzili w XIII wieku Franciszkanie. Obecnie, dzięki inicjatywie dyrektora Teatru Wyobraźni – Anny Marii Grabami, dzieci z polskiej szkoły w Birmingham miały okazję obejrzeć „Pastorałki” wg Tytusa Czyżewskiego (1880-1945). To piękne i oryginalne widowisko bożonarodzeniowe nawiązuje do średniowiecznych jasełek z drewnianymi figurkami Aniołów, św. Józefa i Trzech Króli, pastuszków, zwierząt i innych postaci ludowych. Problem statycznego efektu jasełkowych figurek autor scenariusza „Pastorałek” rozwiązał znakomicie. Uteatralnił to widowisko nie za pomocą marionetek, ale dzięki ogromnie sugestywnej animacji świetnego aktora – Krzysztofa Rogacewicza, który swym talentem ożywił wszystkie postacie widowiska, udzielając każdej z nich stosownego głosu, nawet zwierzętom i instrumentom. Akcja widowiska pulsowała pełnymi ekspresji scenkami. Sądzę, że dzięki interpretacji Krzysztofa Rogacewicza, jego mimice i modulacji głosu, a także nastrojowej muzyce akompaniatora i teatralnego kompozytora – Pawła Sikory oraz reżyserii wybitnego twórcy – Krystiana Kobyłki, ten poetycki spektakl był czytelny dla wszystkich dzieci mówiących po polsku, a i te słabiej znające język mogły wiele zrozumieć z bogactwa gestykulacji animatora i prostego przekazu powszechnie przecież znanej historii narodzin Chrystusa. Przedstawienie takie z pewnością wymagało od aktora sporych umiejętności przyswojenia sobie tak dużych partii tekstu, jak i odegrania wszystkich, różnorodnych ról. Jednak Krzysztof Rogacewicz potrafił swą grą rozbudzić w widzach takie zainteresowanie akcją przedstawienia, że nie tylko dorośli, ale także dzieci obserwowały przebieg widowiska z zapartym tchem. Za scenę posłużył imponujących rozmiarów stół z wysłużonych desek, dostosowany do potrzeb widowiska, pełen tajemniczych urządzeń, korbek i zapadni, pod blatem mieścił się szereg ciekawych akcesoriów, m.in.: cynowa konewka z wodą i drewniana niecka na… Kąpiołeczkę letniuchną, Jako trzeba wcześniuchną(…). By się dziecię skąpało, Wszystko tu się zmieszało – tzn. różane pachnidła, balsam i inne wonności… Niecka była podłużnym naczyniem wydrążonym z jednego kawałka drewna, przeznaczonym kiedyś do wyrabiania ciasta, ale mogła także pełnić funkcję „balijeczki” dla dzieciątka, które troskliwi Aniołowie tak uspokajali: Nie płacz syneczku, nie płacz, Woda będzie w balijeczce ciepła(…), Ale zamknij oczęta, synu, Bo kropelki po czole spłyną(…). Było tam też wiele innych ciekawych urządzeń, w rękach Krzysztofa Rogacewicza działających jak czarodziejska różdżka. Wykonawca dwoił się i troił pochłonięty wirem akcji, wcielał się w śpiewane i mówione role swoich bohaterów. Pan Krzysztof – czarodziej był wszędzie. Raz korbką ożywiał pastuszków spieszących do szopki, raz ręcznie powoływał życia grupę ptaszków śpiewających dziecinie. Tu wiercił, tam kręcił, tak, że cała Szopka pulsowała życiem. Nic dziwnego, że widzowie z uwagą śledzili mistrzowsko wykreowany czar Bożego Narodzenia, nagradzając artystów gorącymi brawami. Punktem centralnym tej oryginalnej sceny był dyskretnie umieszczony żłóbek promieniujący światłością na tle pokaźnej wielkości Anioła, a obok „wierni słudzy: osioł i drudzy”, wół „który nic nie umiał, tylko orać i trzeba go było wołać… nu, wołku, nu…”. Wołek i osiołek, dzięki swej obecności w betlejemskiej stajence zawsze byli traktowani przez tradycję z respektem. Osnową dramatyczną tego widowiska były oczywiście motywy liturgiczne okresu Bożego Narodzenia, harmonijnie powiązane z ludowymi wątkami rodzimego folkloru. Twórcy polskich jasełek chętnie polonizowali temat. Stąd Betlejem umiejscowione jest w Polsce, a wszystkie postacie otaczające Świętą Rodzinę są najczystszej krwi Polakami. Nawet szopka, kryta strzechą, ma rodzimy charakter. Polskim jasełkom zawsze towarzyszą prześliczne polskie kolędy i pastorałki, czyli pasterskie kolędy. Widowisko T. Czyżewskiego oparte było głównie na tekstach pastorałek, będąc soistą interpretacją betlejemskich wydarzeń. Ciekawą ich cechą jest akcentowanie tak bliskiego pastorom ubóstwa Świętej Rodziny. Nie rozumiejąc tego, pytali więc pasterze Jezusa: A po coś tu zlazł z nieba? Wej, jakie paniątko? Dzieciątko! Dzieciątko! Pośród pastorałek stanowiących osnowę tego widowiska, znalazły się także typowe kolędy ludowe, pełne realiów codziennego życia. Cechą ich jest komiczna, aczkolwiek serdeczna poufałość wobec Pana Jezusa, np. oferowanie Mu ciepłego okrycia i różnych przysmaków. W tym celu nawet Aniołowie mogli przybierać ludzkie cechy. Anioł Michał ze srebrnymi skrzydłami z troską w głosie pytał Matkę Bożą: Może co potrzeba Pani, Może miodu dla Macani, A ja ze spiżarni z nieba, Każe przynieść co potrzeba. A na to pasterze: Hola, hola, pastyrze ze pola, Weźcie ze dwa barany, mój bracie kochany, Miodu ze dwa dzbany, syrek pobielany. Pana Jezusa – według ludowej tradycji – można było też ukołysać i bez ceremonii zwracać się pieszczotliwie: Lili, lili, mój kwiateczku Lili, lili, w ubogim żłobeczku Cicho wietrzyku, cicho południowy, Cicho powiewaj, niech śpi panic nowy. Dzięki przebogatej treści zaprezentowanych „Pastorałek”, dzieci miały dobrą okazję zapoznać się z ciekawym, pełnym wdzięku i uroku obrazem typowej polskiej wsi. Nie sposób w jednym artykule omówić wszystkich walorów tego starannie opracowanego przedstawienia, sposobu ujęcia tematu i muzycznego opracowania, wartości językowych i reżyserii znakomitego Krystiana Kobyłki – laureata dziewięciu prestiżowych nagród. Dziękuję więc w imieniu naszej widowni aktorowi – Krzysztofowi Rogacewiczowi za szczerą, zręczną i pełną uczucia grę, Pawłowi Sikorze za znakomitą ilustrację muzyczną, a Markowi Oleksemu za umiejętne, pełne świątecznego nastroju oświetlenie. Słowa uznania kieruję też pod adresem Anny Marii Grabami, życząc jej i Teatrowi Wyobraźni z okazji 10-lecia dalszych sukcesów. DANUTA BARUCKA



zaloguj

stałe formy pracy galeria promocje kalendarium iprez festiwale konkursy foto archiwum kontakt Teatr Maska scena profesjonalna ODk usługi ODK galeria hall strona główna