banner
TEXT

Jelenia Góra w malarstwie [209 odsłon]

poplenerowa wystawa malarstwa

Wernisaż   15.10.2007

Wystawa otwarta od 15.10.2007do  26.10.2007

Jelenia Góra jest niezwykła. Nie tylko przez swą urodę i kontekst krajobrazowy. Także przez towarzyszące jej legendy. Choćby tę o założeniu osady przez księcia Bolesława na przełomie VIII i IX w.. Oto książę ów i jego drużyna lubili polowania. W szczególności - na jelenie, choć jednocześnie to zwierze uchodziło za święte. Pewnego więc razu Bolesław udał się na łowy w kotlinę śródgórską. Ujrzał tam rogacza tak wielkiego i pięknego, jakiego dotąd nie spotkał. Tak zachwycił on księcia, że postanowił w miejscu spotkania go wznieść osadę. Ku jego pamięci nazwano ją Jelenią Górą. Osada przekształciła się w miasto, które trwa nieprzerwanie i po dziś poraża urodą turystów i wciąż nowych mieszkańców tak, jak ów mityczny jeleń.

Kiedy przyjechałam doń przed dwoma laty, by zamieszkać, wiedziałam, że wybrałam sobie najbardziej malowniczy zakątek Polski. Czasem zastanawiałam się, czy otaczające mnie widoki są prawdziwe, czy też stanowią płody wyobraźni, oczekujące malarskiego urzeczywistnienia. Naturalną więc rzeczą w pejzażu Miasta i okolic zdają się ci, co je pragną utrwalić i zatrzymać: malarze - amatorzy pejzażu.
Od roku działa w naszym mieście, pod moim kierownictwem, liczna grupa plastyków amato-rów. Spotykają się oni w każdy wtorek w Osiedlowym Domu Kultury na Zabobrzu. Staram się im pomagać w rozwiązywaniu plastycznych problemów warsztatowych.
Tego lata udało się zorganizować w Jagniątkowie plener pt. „Jelenia Góra w malarstwie".  Je-go trwanie było wypełnione twórczą pracą. Trwała ona od rana do wieczora. Po śniadaniu wszyscy wychodzili w plener, szukali odpowiedniego motywu, by go potem odmalować w sobie tylko właści-wy sposób. Wracali na obiad, by po posiłku wrócić do obrazu. Spóźniali się na kolację, bo sztuka wciąga bardziej niż cokolwiek innego. Korekta prac odbywała się po kolacji. Był to czas na podsumowanie dnia i jego rezultatów. Wieczorami zaś odbywały się dyskusje na temat sztuki i krótkie wykłady mojego autorstwa. Plener zakończył się przeglądem prac i podsumowaniem. Jego plon był spory: ponad 60 obrazów olejnych, wykonanych przez uczestników podczas sześciu dni. Nikt  jednak nie chciał opuszczać Jagniątkowa, każdy ociągał się na swój sposób, wyjechaliśmy więc tuż przed zapadnięciem zmroku.  
Był to plener wyjątkowy, bo dla zespołu pierwszy. Na żadnym jednak z poprzednich, w których uczestniczyłam, nie zostałam do tego stopnia oczarowana. Uczestnicy stanowili zgrany zespół, tworzący cudowną atmosferę, która ludziom się zdarza bardzo rzadko. Udało się nam stworzyć nie tylko obrazy, ale też wokół siebie zmienić świat zwykły w niezwykły. Czas pleneru stał się czasem wyłączonym z porządku codzienności. Żyło w nim piękno. Doświadczyliśmy bezpośrednio jego obecności i znaleźliśmy się w świecie z bajki. Szkoda, że trzeba było wracać...   

Joanna Ratajczak -Kurowicka



zaloguj

stałe formy pracy galeria promocje kalendarium iprez festiwale konkursy foto archiwum kontakt Teatr Maska scena profesjonalna ODk usługi ODK galeria hall strona główna